O autorach
- Mateusz Rzadkosz – były zawodowy sportowiec, który po latach walki z uzależnieniem postanowił poświęcić życie pomaganiu innym. Ma za sobą 5 odwyków, setki godzin terapii, rozmowy z młodzieżą z poprawczaków i setki rund na ringach bokserskich.
Dziś dzieli się swoim doświadczeniem jako ojciec, mentor i autor – walcząc o przyszłość dzieci, nie tylko o swoje.
Zna środowisko bokserskie jak własną kieszeń – i wie, jak wygląda życie na granicy: między siłą a zagubieniem, między dumą a destrukcją. - Delfina Madziara – współautorka projektu „Mamo, Tato, Ratuj”
Absolwentka międzynarodowych studiów w Wielkiej Brytanii. Pracowała w centrali globalnej firmy w Liechtensteinie, gdzie codzienny kontakt z ludźmi z różnych kultur nauczył ją dostrzegać emocje ukryte pod słowami.
Z pasji do zrozumienia człowieka zgłębia psychologię, totalną biologię, numerologię i pracę z energią. W projekcie tworzy bezpieczną przestrzeń, w której może wybrzmieć prawda – bez oceniania, wstydu i lęku. To dzięki niej Mateusz mógł zrozumieć prawdziwe podłoże własnego uzależnienia i przejść procesy, które wcześniej były dla niego niemożliwe, a konieczne do wyzdrowienia. Dziś towarzyszy innym w odnajdywaniu siebie i budowaniu mostu między rodzicami a dziećmi – zanim będzie za późno.
lekarz
Maciej Żerebecki
współtwórca projektu „Mamo, Tato, Ratuj”
Jeden z najwybitniejszych specjalistów psychiatrii w Polsce. Lekarz z powołania. Sportowiec, trener, ojciec. Człowiek, który niesie realną pomoc tam, gdzie inni już się poddali.
W 1989 roku ukończył Akademię Medyczną we Wrocławiu na Wydziale Lekarskim. Przez 18 lat pracował w dużym szpitalu psychiatrycznym, gdzie prowadził oddziały psychiatryczne, świeżoprzyjęciowe, detoksykacyjne oraz odwykowe. Codziennie mierzył się z ludzkim cierpieniem, uzależnieniami, kryzysami psychicznymi – i nie tylko słuchał, ale ratował tych, którym nikt inny nie potrafił pomóc.
Przez kilkanaście lat pracował również w Wojskowym Szpitalu, prowadząc terapię dla żołnierzy powracających z misji. To tam stykał się z najcięższymi przypadkami PTSD i dramatami ludzi, którzy widzieli rzeczy nie do uniesienia. Zawsze z szacunkiem, uważnością i sercem.
To, co go wyróżnia, to nie tylko imponująca wiedza psychiatryczna i kliniczna, ale niezwykła zdolność widzenia w pacjencie człowieka – nie statystyki, nie przypadku – ale osoby, która cierpi i chce być usłyszana. Nigdy nie pracował „z góry”. Zawsze patrzył w oczy. Zawsze był obok.
Jest także biegłym psychiatrą sądowym, regularnie powoływanym przez sądy do oceny stanu psychicznego oskarżonych, ofiar oraz osób w kryzysie. W tej niezwykle wymagającej roli łączy rzetelność, doświadczenie i głęboki humanizm – widząc w każdym człowieku nie tylko stronę postępowania, ale osobę z historią, kontekstem i cierpieniem.
Poza medycyną – człowiek pasji, sportu i rodziny. Przez lata aktywnie działał jako trener narciarstwa alpejskiego, prowadząc swojego syna i córkę do sukcesów w Pucharze Polski – oboje zostali powołani do kadry narodowej. Wraz z synem prowadził rejsową grupę w Lądeckim Klubie, osiągając wicemistrzostwo Polski UKS. Trenował również młodego, utalentowanego zawodnika Filipa, który trafił do pierwszej trójki Pucharu Polski.
Jego sportowa ścieżka objęła również motorsport – przez lata wspierał karierę rajdową syna, aż po tytuły Mistrza Polski w rajdach samochodowych i wyścigach górskich.
Co ważne – sam również był aktywnym sportowcem. W czasach studenckich zdobył tytuł Mistrza Polski AZS w narciarstwie alpejskim na legendarnej trasie Nosal – miejscu symbolicznym dla polskiego narciarstwa.
To nie jest tylko lekarz z dyplomem i doświadczeniem.
To człowiek, który potrafi łączyć głęboką wiedzę z prawdziwą empatią.
Człowiek, który nigdy nie przestał wierzyć w drugiego człowieka – nawet wtedy, gdy cały świat go już przekreślił.
Człowiek, który uczy nie tylko terapii, ale odwagi, pokory i uważnego życia.
Jest współtwórcą całego projektu „Mamo Tato Ratuj” – nie tylko e-booka, ale idei, która ma przebudzić dorosłych, by zaczęli widzieć dzieci naprawdę.
Jego obecność w tym przedsięwzięciu to gwarancja wiedzy, wrażliwości i doświadczenia.
Jeśli taki człowiek współtworzy ten projekt – to znaczy, że nie możesz go zignorować.
Mateusz Rzadkosz
współtwórca projektu „Mamo, Tato, Ratuj”
Nie jestem psychologiem. Jestem pięściarzem z wieloletnim doświadczeniem – stoczyłem 109 walk w boksie olimpijskim oraz 13 zawodowych walk, z których żadnej nie przegrałem. Wszystkie moje pojedynki były transmitowane w ogólnopolskich mediach – na antenie Polsat Sport i TVP Sport.
Ale to nie ring był moją największą szkołą.
Najwięcej nauczyło mnie życie.
Uzależnienie. Terapie – zarówno prywatne, jak i publiczne. Ośrodki, w których przebywały osoby uznane za „najcięższe przypadki”.
Pracowałem i rozmawiałem z młodzieżą w zakładach poprawczych oraz ośrodkach zamkniętych – często z tymi, z którymi nikt już nie chciał rozmawiać, bo zbyt wiele razy zawiedli.
Młodymi ludźmi, którzy nieśli w sobie więcej bólu niż nadziei.
I właśnie tam zrozumiałem, że nawet najbardziej zamknięte serce skrywa historię, której nikt wcześniej nie miał odwagi wysłuchać.
Ten projekt powstał, bo wiem, jak łatwo przeoczyć moment, w którym dziecko zaczyna znikać z relacji.
Wiem, jak wygląda milczące wołanie o pomoc. I wiem, że nie trzeba być terapeutą, żeby zrobić coś ważnego – wystarczy być obecnym, uważnym, gotowym słuchać.
Nie chcę Cię oceniać.
Chcę Ci pomóc zobaczyć więcej.
„Mamo Tato Ratuj” to most między Tobą a Twoim dzieckiem.
Nie musisz być idealny – wystarczy, że jesteś.
Mateusz Rzadkosz
Współautor projektu „Mamo Tato Ratuj”
Delfina Madziara
współautorka projektu „Mamo, Tato, Ratuj”
Delfina Madziara współtworzy projekt „Mamo, Tato, Ratuj” z niezwykłą uważnością i empatią.
Absolwentka prestiżowych międzynarodowych studiów w Wielkiej Brytanii na kierunku International Business and Management, łączy wykształcenie i doświadczenie z zakresu marketingu i komunikacji z głębokim rozumieniem emocji, traumy i wewnętrznych procesów, które kształtują nasze relacje.
Pracowała w centrali globalnej firmy w Liechtensteinie, gdzie codzienny kontakt z ludźmi z różnych kultur nauczył ją nie tylko precyzyjnego języka, ale czegoś znacznie cenniejszego – wrażliwości na niuanse w emocjach, motywacjach i bólu drugiego człowieka.
Jak sama podkreśla:
„Łatwo kogoś zranić, nie znając jego historii. Dlatego prawdziwa komunikacja to sztuka – wymaga uważności, delikatności i odwagi.”
Już w czasie studiów, poza głównym programem, dobrowolnie zgłębiała psychologię, psychologię marketingu i wybrane działy socjologii, z pasji do zrozumienia człowieka – nie tylko jako jednostki społecznej, ale jako istoty z potrzebą bycia widzianym i wysłuchanym.
Od kilku lat rozwija się również w kierunku holistycznym, poznając totalną biologię, pracę z energią i numerologię. Jest kursantką One Brain Methodology – metody, która pomaga uwolnić ciało i psychikę od skutków długotrwałego stresu i niewypowiedzianego cierpienia.
Prywatnie – pasjonatka podejścia Gabora Maté, którego słowa głęboko ją poruszają i inspirują.
Wierzy, że kluczem do zdrowienia – także z uzależnień – jest nie kara, ale zadanie sobie właściwego pytania.
Dzięki temu potrafi ujrzeć dziecko w każdym dorosłym. Dziecko, które nadal niesie w sobie ciężar – często niewidoczny, ale wciąż obecny.
W projekcie nie ogranicza się do redakcji.
Jest lustrem – osobą, która towarzyszyła jednemu z autorów w procesie uznania własnej historii, odważnego jej zobaczenia, przeżycia i zrozumienia źródeł uzależnienia.
Pomogła nazwać to, co przez lata pozostawało nienazwane.
Nie narzucała odpowiedzi – pozwalała, by mogły się pojawić.
„Niektórzy wolą cierpieć w milczeniu, niż naruszyć czyjś spokój prawdą.
Wolą dusić swój ból, niż wypowiedzieć: ‘To mnie skrzywdziło.’
Jestem głosem tych, którzy stracili odwagę mówić – ale wciąż zasługują, by zostać usłyszani.”
(Mamo, Tato, Ratuj)
Delfina zna historie dzieci, które były traktowane jak projekty do zrealizowania, wizytówki rodziców, niechciane wydatki albo lokaty na przyszłość. Dzieci, które miały być „grzeczne”, „bezproblemowe”, które istniały po to, by zaspokajać cudze ambicje i emocjonalne braki. Dziś, jako dorośli, często noszą w sobie ból, którego nikt nie nazwał – a ich lojalność wobec bliskich nie pozwalała im nawet przyznać, że coś było nie tak.
Delfina tworzy przestrzeń dla czytelnika –
taką, w której może wreszcie spotkać się z samym sobą.
W najciemniejszych zakamarkach duszy, w bólu, w niezrozumieniu –
tam, gdzie dotąd brakowało bezpiecznego miejsca.
Dzięki niej ten projekt mówi głosem cichym, ale prawdziwym. Nie oskarża. Nie upraszcza.
Otwiera przestrzeń dla tych, którzy przez lata nie byli wysłuchani – nawet przez samych siebie
